To forum używa cookies
To forum wykorzystuje pliki cookie do przechowywania danych logowania. Pliki cookie to małe dokumenty tekstowe przechowywane na komputerze. Pliki cookie ustawiane na tym forum mogą być używane tylko na tej stronie i nie stanowią zagrożenia bezpieczeństwa. Pliki cookie na tym forum śledzą również określone tematy, które przeczytałeś i kiedy je ostatnio przeczytałeś. Potwierdź, czy akceptujesz lub odrzucasz ustawienia tych plików cookie.

Ciasteczka zostaną zapisane w Twojej przeglądarce

Ocena wątku:
  • 1 głosów - średnia: 5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5

[-]
Tagi
mengele ofiara? mangele czy kat

Mengele - kat czy ofiara?
#1
Do napisania poniższego artykułu zbierałem się z pewnym dystansem. Nie tylko dlatego, że materiał do opisania jest tak obszerny, że zawarcie esencji tezy stawianej w tytule być może uda mi się po części na łamach poniższego pisma, ale jednocześnie dlatego, że samo pytanie jak i odpowiedź na nie mogą być bardzo kontrowersyjne dla wielu środowisk.

Od razu zaznaczam, że nie bronię Mengelego. Nie zaprzeczam ani nie umniejszam jego czynom, jakich dokonał. Chciałbym spojrzeć na całokształt szumu medialnego jaki w latach powojennych powstał wokół tej osoby i zrozumieć, czy może bardziej wyjaśnić zaistniały fakt skupienia się wyłącznie na Josefie Mengele.

Do zrozumienia samej postaci doktora Mengele musielibyśmy cofnąć się do jego przeszłości oraz pogrzebać trochę w życiorysie, o czym chętnie szerzej napiszę w innym opracowaniu. Teraz chciałbym się skupić nad odpowiedzią na tezę zawartą w tytule.


Temat eksperymentów medycznych jest tak ogromny i szeroki, że raczej nie do ogarnięcia.

Skupianie się dzisiaj tylko na jednym z lekarzy KL Auschwitz jest w mojej ocenie ogromnym zawężeniem spectrum problemowego.
Zacznę od oceny sytuacji z czasów pracy samego obozu skupiając się tylko na działalności KL Auschwitz.

Obóz koncentracyjny w Oświęcimiu miał całe grono lekarzy zajmujących się masą przeróżnych eksperymentów. Dzisiaj bez problemu możemy odnaleźć informację kto pełnił służbę w tym obozie i czym się zajmował.

Wydział medyczny obozu składał się z:

SS-Hauptsturmführer dr Benno Adolph
SS-Obersturmführer dr Otto Blaschke
lekarz cywilny prof. dr Carl Clauberg
SS-Hauptsturmführer dr Friedrich Entress (członek załogi od 11 grudnia 1941 do 20 października 1943)
SS-Hauptsturmführer dr Horst Fischer (asystent lekarza garnizonowego)
SS-Hauptsturmführer dr Karl-Josef Fischer
SS-Untersturmfuhrer dr Walter Goebel (asystent dr Carl Clauberg)
SS-Hauptsturmführer dr Otto Heidl
SS-Hauptsturmführer dr Erwin von Helmersen
SS-Hauptsturmführer dr Rudolf Horstmann
SS-Hauptsturmführer dr Willibald Jobst
SS-Obersturmführer dr Fritz Klein
SS-Untersturmführer dr Hans Koenig
SS-Sturmbannführer dr Eduard Krebsbach
SS-Obersturmfuhrer dr Hans Kremer
SS-Obersturmführer dr Johann Paul Kremer
SS-Obersturmführer dr Franz Lucas
SS-Hauptsturmführer dr Josef Mengele
SS-Obersturmführer dr Franz Georg Meyer
SS-Obersturmführer dr Robert Neumann
SS-Hauptsturmführer dr Heinrich Plaza
SS-Obersturmfuhrer dr Werner Rohde
SS-Hauptsturmführer dr Erich Sauther
SS-Obersturmführer dr Heinz Schattenberg
SS-Hauptsturmführer dr Friedrich Schluter
SS-Hauptsturmführer dr Heinz Thilo
SS-Hauptsturmführer dr Alfred Trzebinski
SS-Hauptsturmführer dr Helmuth Vetter
SS-Hauptsturmführer dr Karl Wotke
SS-Untersturmführer dr Herbert Wuttke
SS-Unterscharführer Karl Bara
SS-Unterscharführer Ferdinand Brauner
SS-Unterscharführer Emil Hantl
SS-Unterscharführer Eduard Jambor
SS-Oberscharführer Joseph Klehr (Oficer medyczny)
SS-Unterscharführer Hans Nierzwicki
SS-Hauptscharführer Friedrich Ontl (Magazyn medyczny)
SS-Oberscharführer Herbert Scherpe
SS-Hauptscharführer Anton Wilhelm (Kierownik szpitala)

Lekarze Ci traktując więźniów jako łatwo dostępny i tani materiał doświadczalny, prowadzili eksperymenty z zakresu medycyny, patologii i genetyki. Badania te wynikały i służyły ideologicznym celom nazistowskiej teorii rasizmu oraz sprzeniewierzały się zupełnie zasadom etyki lekarskiej, której podstawy są zawarte w przysiędze Hipokratesa.

Przykładowo: w obozie utworzono zbiór szkieletów 86 więźniów różnych typów antropologicznych, wieku i płci (29 kobiet i 57 mężczyzn), którzy zostali wyselekcjonowani przez SS-Hauptsturmführera dr Bruno Begera, a następnie przewiezieni do KL Natzweiler-Struthof w Alzacji i uśmierceni; pracami kierował z ramienia organizacji Ahnenerbe, SS-Hauptsturmführer prof. dr August Hirt.

76 więźniów przekazano do uniwersytetu Rzeszy w Strasburgu dla badań anatomicznych, wszyscy zostali zabici.

Sterylizacja

Eksperymenty nad sterylizacją, prowadzone w celu opracowania tanich metod, przewidywanych do masowego zastosowania.

Prof. dr Carl Clauberg prowadził doświadczenia na kilkuset kobietach żydowskich w bloku 10 KL Auschwitz. Polegały one na wprowadzaniu do kobiecych narządów rodnych substancji, wywołujących stany zapalne i niedrożność jajowodów (m.in. formaliny). Sterylizację wykonywano przez iniekcje, po których w podbrzuszu pojawiał się straszliwy piekący ból. Eksperymenty były powtarzane w odstępach trzech do czterech tygodni. Do kontroli wstrzykiwany był środek cieniujący, w promieniach rentgena sprawdzano czy jajowody są jeszcze drożne. W skrajnych wypadkach powodowało to śmierć, niezależnie od tego część kobiet uśmiercano dla przeprowadzenia sekcji zwłok.

Dr Horst Schuman eksperymentował w Birkenau na więźniach i więźniarkach, głównie żydowskich. Zajmował się sterylizacją promieniami Roentgena, polegającą na naświetlaniu jąder i jajników. Aparaty rentgenowskie umieszczone były na podstawach konstrukcji metalowej i poruszane na zabetonowanych szynach. Aparaty połączone były kablami z kabiną izolowaną warstwą ołowiu, w której siedział Schumann i obserwował przebieg zabiegu oraz dozował naświetlenie. Zabiegi te powodowały mdłości, bóle w okolicach podbrzusza, rany oparzeniowe i ciężko gojące się owrzodzenia o różnym stopniu nasilenia. Kontrolnie przeprowadzano również kastracje. Metoda nie dała wyników uznanych za satysfakcjonujące.

Skutki głodu

Badania nad skutkami głodu prowadził prof. dr SS-Obersturmführer Johann Paul Kremer w KL Auschwitz. Polegały one na selekcjonowaniu najbardziej wyniszczonych i wyczerpanych więźniów, zabijaniu ich zastrzykiem fenolu i dokonywaniu sekcji zwłok dla analizy zachodzących zmian anatomicznych, w szczególności w wątrobie, śledzionie i trzustce.

Badania genetyczne

Badania genetyczne prowadzone przez dra med. Josefa Mengele, obejmowały kwestię bliźniactwa, skarlenia oraz patologii i anomalii dziedzicznych, dotknęły w szczególności dzieci, selekcjonowane w Birkenau przy transportach żydowskich oraz romskich. Dzieci były poddawane bolesnym zabiegom i uśmiercane zastrzykiem fenolu dla przeprowadzenia sekcji zwłok, zrobienia im zdjęć i odlewów anatomicznych.

Testowanie różnych substancji

SS Friedrich Entress, Helmut Vetter i Eduard Wirths testowali lekarstwa i preparaty, wykonywane na zlecenie IG Farbenindustrie (m.in. Bayer). Owe testy polegały na badaniu chorób zakaźnych, obejmujących m.in. zarażanie więźniów, prowadzące bezpośrednio do ich wysokiej śmiertelności.

Bruno Weber i Werner Rohde oraz kierownik apteki obozowej dr Viktor Capesius pracowali nad eliksirem prawdy. Do tego celu wykorzystywali meskalinę (substancję o wątpliwej do tego celu przydatności z uwagi na wywoływane omamy). Wybrani więźniowie byli wzywani do bloku 21 (był to tak zwany gabinet lekarski), następnie otrzymywali do wypicia kawę z rozpuszczonym w niej heksobarbitalem (Evipanem) albo morfiną. Na skutek zatrucia zmarło przynajmniej 2 więźniów.

Pozostałe eksperymenty

W obozie prowadzono również eksperymenty nad hipotermią (wyziębieniem) i opracowywaniem sposobów przywracania sprawności po wyziębieniu.

Dr König prowadził eksperymenty z elektrowstrząsami. Elektrody umieszczano na skroniach oraz na nogach. König pracował nad montowaniem urządzenia do elektronarkozy.

Prowadzono również hodowle laboratoryjne bakterii na pożywce, którą był bulion z mięśni ludzkich. Przygotowywaniem wywaru (jak i badaniami) zajmowali się więźniowie, którzy czasami spożywali wygotowane mięso, nieświadomi kanibalizmu.

Podobne eksperymenty przeprowadzane były w innych obozach (np. Sigmund Rascher w KL Dachau, Karl Gebhardt w Ravensbrück i inni).



Z powyższych przykładów jasno widać, że Mengele był zaledwie jednym z wielu lekarzy przeprowadzających eksperymenty medyczne. Dlaczego więc w powszechnym medialnym obiegu mówi się wyłącznie o nim i trochę wspomina o Claubergu?

Według mnie praca Josefa Mengele nad bliźniętami miała przede wszystkim za zadanie wyprodukować szczepionkę, po której każda ciąża była by ciążą wieloraczą oraz aby potwierdzić bądź wykluczyć opisywane wszędzie porozumienia bliźniąt oraz odczuwania na odległość doznawanych emocji.

To w czasie obozowej pracy mu się nie udało. Po ucieczce do Ameryki Południowej gdzie osiedlił się po wojnie jestem przekonany, że prowadził w dalszym ciągu swoje badania. Owocem tych badań dzisiaj jest szeroko opisywane brazylijskie miasteczko Candido Godoi



Opisałem tutaj pracę o wiedzę jaką posiadamy o Oświęcimskim obozie. Sami wiemy, że obozów koncentracyjnych było więcej niż tylko jeden KL Auschwitz. Każdy miał swój zespół medyczny i każdy z nich zajmował się przeróżnymi eksperymentami.

Nie wierzę w to, że tylko jeden jedyny Mengele był tak zwanym Aniołem Śmierci. Nie wierzę w to, że żaden inny lekarz nie dopuszczał się podobnych lub nawet okrutniejszych zbrodni i nie eksperymentował na ludziach. To zwyczajnie nie logiczne.

Badając choćby po części biografie pozostałych lekarzy nie tylko z KL Auschwitz dowiadujemy się, że niemal każdy z nich kontynuował swoje prace czy to na terenie Niemiec, Austrii, Rosji czy USA. Nie jeden został obsypany nagrodami za swoje osiągnięcia. Pierwszym z brzegu przykładem może być profesor Otmar Freiherr von Verschuer którego Mengele był doktorantem.

Odpowiadając na pytanie postawione w tytule artykułu postawił bym jedną tezę.

Powojenny świat, który był tworzony na nowo przez aliantów, aby w jakiś sposób pokazać okrucieństwa oraz przeprowadzane eksperymenty w obozach koncentracyjnych skupił się na jednym doktorze, który nie miał konkretnych i zadowalających osiągnięć i zrobił z niego medialnego kozła ofiarnego wyłącznie w celu odwrócenia uwagi od pozostałych lekarzy, których prace były wykorzystywane w powojennym świecie i z których prac dzisiejsza medycyna czerpie korzyści.
Kto nie pamięta historii skazany jest na jej ponowne przeżycie - George Santayana
Odpowiedz
#2
Często stał na rampie i dokonywał selekcji nowo przybyłych więźniów. Wraz z SS-manami wyszukiwał ofiar do swoich eksperymentów. Szczególnie interesowały go bliźnięta i karły. Nieświadome matki zwykle szybko oddawały mu swoje dzieci, sądząc, że z doktorem Mengele czeka je lepszy los.
Josef Mengele przybył do Auschwitz 30 maja 1943 roku za namową swojego protektora uczelnianego prof. Otmara von Verschuera. W Oświęcimiu prowadził badania nad ciążą mnogą, nad nomą, dziedzicznością oraz cechami rasowymi (dwa ostatnie rodzaje badań były prowadzone w porozumieniu z Instytutem Badań Antropologicznych i Biologiczno-Rasowych).

Więźniowie, którzy nadali mu przydomek Anioł Śmierci, wspominali go w taki sposób:

Cytat:„Był to mężczyzna wyglądający jak amant filmowy, z gładką, przyjemną twarzą, o niezwykle regularnych rysach. Zawsze nosił na sobie mundur, wyglądał czysto i elegancko, gdziekolwiek się pojawił, roztaczał atmosferę strachu i niepewności, ponieważ było wiadomo, że przeprowadzał selekcje i wysyłał ludzi do gazu”.

Badania nad bliźniętami

Bliźnięta były przedmiotem szczególnego zainteresowania Mengele. Uważał on, że podobieństwa to cechy odziedziczone, a różnice między nimi powstają w wyniku wpływu czasu oraz warunków zewnętrznych. Pierwsze doświadczenia rozpoczął w obozie cygańskim na dzieciach. Był wobec nich bardzo miły, łagodny, dbał o ich wyżywienie i rozdawał im słodycze. Dzieci nazywały go dobrym wujkiem.

Na terenie obozu cygańskiego w barakach 29 i 31 Mengele polecił zbudować Kindergarten, w którym umieszczał wszystkie dzieci. Bloki te były w nieco lepszym stanie niż pozostałe baraki - wybielone i ozdobione malunkami. Teren za budynkiem 31 urządzono na plac zabaw.
Później okazało się, że to właśnie z owego „przedszkola” Anioł Śmierci czerpał „żywy materiał” do swoich eksperymentów. W pobliżu urządził pracownię, w której dokonywał pomiarów antropologicznych oraz opisów wykroju ust, barwy oczu i barwy skóry.

Mengele zatrudnił jako swoją asystentkę więźniarkę, dr Martynę Puzynę, której zadaniem było pomaganie w wykonywaniu pomiarów oraz segregacji dokumentacji. Oprócz tego pracowała dla niego sekretarka Janina Prażmowska oraz malarka Dinę Gottliebova, która wykonywała malunki porównawcze kształtów nosów, ust, rąk. Prócz porównań Dina malowała portrety Cyganów. Jak wspominała później:

Cytat:„Dr Mengele nie lubił kolorowej fotografii, on chciał wszystkie kolory i odcienie skory najdokładniej skopiować w naturalnych barwach (…) Pewnego razu musiałam malować usta i gardło chorego chłopca. Pamiętam, że Mengele siłą otworzył mu usta. Gardło i podniebienie miał chłopak zupełnie czarne”.

Mengele interesował się także dziećmi żydowskimi, zwłaszcza z anomaliami wrodzonymi. Bliźnięta do lat dwóch oraz ich matki umieszczano w baraku 22, zaś bliźnięta starsze, karłów i kaleki w baraku 15. Dzieci te były chronione przed selekcjami oraz złym traktowaniem ze strony funkcyjnych i SS-manów. Pozostawały do wyłącznej dyspozycji Mengele, który poddawał je przeróżnym eksperymentom.

Schemat postępowania lekarskiego obejmował badania wieloetapowe pod kątem kliniczno- -psychiatrycznym. W pierwszej kolejności przeprowadzano wywiad chorobowy, który miał pomóc w ustaleniu przebytych schorzeń, ale także wskazać ewentualne choroby dziedziczne bądź encefalopatię (uszkodzenia mózgu). Kolejnym etapem były oględziny lekarskie, na podstawie których stwierdzano formacje czaszki (np. otwarte ciemiączko), formacje żuchwy (anomalia podniebienia), skrzywienia zębów, kręgosłupa, deformacje palców, wreszcie zajmowano się organami wewnętrznymi i gruczołami. Następnie wykonywano badania systemu nerwowego: sprawdzano odruchy powiek, kończyn górnych i dolnych, mobilność, siłę, wrażliwość, chód, dysmetrię. Po tej serii badań wnioskowano, czy występują oznaki jakiejkolwiek degeneracji, zaburzenia wzrostu bądź bezwład.

W ostatniej części tego eksperymentu zajmowano się kwestiami psychiatrycznymi oraz kontrolą, a więc prócz wyglądu i zachowania, oceniano orientację (np. pytano o datę i miejsce pobytu), spostrzegawczość (np. szybkość wskazania wybranego pola na oznaczonej tablicy), pamięć (np. powtórzenie z pamięci przeczytanego zdania), wiedzę (zadawano pytania np.: „co wiesz o obecnej wojnie?”), zdolność rozumienia (np. „dlaczego tutaj jesteś?”), sylogizm słowny, osiągnięcia szkolne, życie uczuciowe (zdolność do pobudzeń) oraz perwersje instynktowne.

Najtragiczniejsze w skutkach były „doświadczenia chirurgiczne”. Była więźniarka, która pełniła funkcję w baraku dla bliźniaków w obozie cygańskim, Vera Alexander, zeznała:

Cytat:„(...) przyszedł esesman i zabrał z polecenia Mengelego dwoje dzieci. Byli to moi ulubieńcy, Guido i Nino, lat około 4. Jeden z nich był garbaty. W dwa dni albo trzy dni później esesman przyniósł ich z powrotem w strasznym stanie. Byli oni jak bliźnięta zszyci. Garbaty był przyszyty do drugiego dziecka plecami i nadgarstkami. Mengele połączył ich żyły. Rany ich ropiały, ponieważ były brudne. Czuć było straszny smród gangreny. Dzieci krzyczały całą noc”.

Prócz operacyjnych starań połączenia dzieci w bliźnięta syjamskie, Anioł Śmierci zajmował się także innymi operacjami. Więzień Moshe Ofer zeznał, że Mengele dokonywał cięć na jądrach, wstrzykiwał w nie chemikalia i operował kręgosłupy garbatych. Pozostałe badania wykonywali z jego polecenia więźniowie lub lekarze specjaliści z danej dziedziny. Jeden z nich powiedział później:

Cytat:„Dokonywałem dla niego pomiarów bliźniąt, pobierałem i badałem ich krew. Pracowałem pod jego nadzorem. Nie miał do mnie zaufania. Posądzał mnie o sabotaż i celowe fałszowanie wyników”.

Do omawianej grupy eksperymentów należały m.in.:

Badania okulistyczne - sprawdzano czy rozstaw oczu u bliźniąt jest taki sam i porównywano odcienie tęczówek zgodnie z tabelą kolorów. Ponadto zakrapiano oczy różnymi preparatami, a następnie obserwowano, co się z nimi dzieje. Mengele był zafascynowany występowaniem różnokolorowych tęczówek u tej samej osoby. Jancu Vexler zeznawał:

Cytat:„(…) widziałem tam drewniany stół, na nim były gałki oczne. Wszystkie miały numerki i karteczki. Oczy były koloru bladożołtego, jasnoniebieskiego, zielonego i fioletowego”.

W celu zmiany koloru oczu zakraplano je (zarówno niemowlętom, dzieciom jak i ludziom starszym) za pomocą nieustalonych środków chemicznych. U osób dorosłych powodowały one ropienie, u dzieci utratę wzroku (całkowitą lub częściową), zaś u niemowląt śmierć. Po doświadczeniu dzieci uśmiercano, a ich gałki oczne preparowano. Poza tym Mengele zabijał bliźniaki, których barwa oczu różniła się między sobą. Znany jest przypadek, kiedy zafenolował dzieci, gdyż jeden z bliźniaków miał jedno oko niebieskie, a drugie szare. W takich przypadkach liczyły się tylko i wyłącznie gałki oczne.

Badania antropometryczne - dzieci rozbierano do naga i godzinami wykonywano pomiary różnych części ciała (małżowin usznych, nosów) z użyciem jak najdokładniejszych przyrządów: suwmiarek, kątomierzy, cyrkli.

Badania morfologiczne – dzieciom pobierano krew z palca lub żyły (do 20 cm3). Konserwowano ją i przeznaczano dla żołnierzy frontowych. W wyniku częstego pobierania dzieci zaczynały cierpieć na anemię. Poza tym przetaczano krew. W przypadku bliźniąt wykonywane to było wymiennie. Doświadczenie to prowadzono, aby zobaczyć jak organizm zareaguje na krew bliźnięcia. Oprócz krwi pobierano także kał, ślinę oraz płyn mózgowo-rdzeniowy. Wszystko to wysyłano do Instytutu Higieny w celu wykonania analiz.

Badania rentgenologiczne - nagie dzieci stawały przed aparatem rentgenowskim na 5-15 minut, w tym czasie wykonywano kilka fotografii. Po wykonaniu zdjęcia omawiano je dokładnie.

Badania uzębienia - wykonywano odlewy gipsowe szczęk i porównywano je. Prócz powyższych schematów istniały także karty ogólnej analizy, które przechowywali więźniowie - lekarze, i które zawierały różnorodne informacje, w zależności od rodzaju badań, np.: badania ogólne - pytania na temat towarzyskości czy temperamentu, badania ortopedyczne, karłowatość i gigantyzm w rodzinie, dermatologia - ogólny stan skóry, badania dentystyczne - rodzaj zgryzu, badania neurologiczne - wyczucie muzyczne.

Była więźniarka Eva Kor zeznała, że bliźnięta poddawano jeszcze jednemu doświadczeniu, które polegało na zadawaniu pytań i wydawaniu komend w celu sprawdzenia, które z bliźniąt przewodzi. Oględziny lekarskie trwały średnio około 8 godzin.
Wszystkie powyższe ankiety i badania miały być tylko wstępem do późniejszych operacji doświadczalnych. Ostatnim, najważniejszym etapem eksperymentów było przeprowadzenie sekcji zwłok. Bliźnięta zabijano jednocześnie poprzez fenolowanie. Zabezpieczone w trakcie sekcji organy wysyłano do Instytutu Badań Antropologicznych i Biologiczno-Rasowych z oznaczeniem: Pilne, przesyłka ważna dla celów wojennych.
Niekiedy Mengele zabijał dzieci sam, zwłaszcza jeśli pożądał konkretnych wyników. Erszebet Fleischmann wyznała, że była świadkiem, kiedy to jeden z niemowlaków-trojaczków został na polecenie Mengele, po podaniu narkotyku, przecięty na oczach matki na stoleo peracyjnym wzdłuż na dwie części. Zwłoki zostały zabrane do Berlina w celu zbadania.

Rudolf Diem (numer obozowy 10022) opowiadał, że jeśli jedno dziecko zmarło na zapalenie płuc, wówczas drugie zostało zabijane i przeprowadzano na nim sekcję zwłok, by stwierdzić, czy u niego również pojawiły się objawy tejże choroby.

Ruth Elias (numer obozowy 73643) zeznała, że po urodzeniu córeczki Mengele nakazał zabandażować jej piersi, aby nie mogła karmić. Ruth dawała córce co tylko mogła, jednak ona sama nie dostawała zbyt wiele jedzenia - jedynie kawałek chleba i czarną kawę. Anioł Śmierci odwiedzał ją codziennie i pytał, jak się czuje, po czym obserwował jej dziecko i odchodził. Jednego dnia poinformował ją, że nazajutrz zostanie zabrana. Z pomocą przyszła jej czeska lekarka, która przekazała jej zastrzyk (morfinę), którym Ruth miała uśmiercić swoje dziecko. Na drugi dzień, gdy Mengele dowiedział się o śmierci dziecka, powiedział jej, że miała dużo szczęścia i że wyjedzie najbliższym transportem z obozu. W przekonaniu Ruth, Mengele chciał sprawdzić, ile noworodek jest w stanie wytrzymać bez jedzenia. W związku z tym, że noworodki z góry były skazywane na śmierć głodową niemal w każdym obozie, wiadomo że mogły wytrzymać bez jedzenia nawet do kilkunastu dni:

Cytat:„Nieustanny płacz i niemoc zaradzenia temu stawały się udręką nie do wytrzymania (...) w 17 dniu życia Stefanek już nie płakał. Leżał cichutko i czekał. W południe umarł (...). Policjantka zabrała moje i jedno inne dziecko pod pachę, jak lalki, do spalenia”.

Fascynacja rakiem wodnym (nomą)

Rak wodny to choroba, która poprzez bakteryjne zapalenie śluzówek prowadzi do zniszczenia tkanek jamy ustnej i policzków. Schorzenie było bardzo rozpowszechnione w XVIII i XIX wieku w Europie, jednak już na początku XX wieku występowało rzadziej. W obozie koncentracyjnym Auschwitz na nomę chorowali głównie Cyganie, a zwłaszcza dzieci.

Spośród chorych na nomę wybrano kilka osób, które wysłano do leczenia w ambulatorium dentystycznym w obozie macierzystym. Lekarze poszukiwali bakterii odpowiedzialnych za schorzenie i badania wykazały obecność krętka w symbiozie z pałeczką wrzecionowatą oraz inne drobnoustroje.
Chorzy przedstawiali sobą straszny widok, dlatego że ich gnijące tkanki odpadały, co powodowało ubytek i odsłonięcie kości szczęki. Według opisu Tadeusza Szymańskiego (numer obozowy 11785) przebieg choroby wyglądał następująco:

Cytat:„zapalenie jamy ustnej → pojawiał się posokowaty ropień → na poziomie zębów pojawiała się sina plamka → wskutek rozpadu tkanek powstawała przetoczka → powiększanie ubytku → obnażenie zębów, dziąseł oraz kości szczęki, w drastycznych przypadkach ubytek sięgał szyi”.

Rozpad tkanek wydawał charakterystyczny zapach, co powodowało, że już w pierwszym etapie choroby można było postawić diagnozę. Mimo to Mengele poświęcał tym pacjentom mnóstwo czasu: dokładnie ich oglądał, robił zdjęcia lub nakazywał obozowemu malarzowi Vladimirowi Zlamalowi, by narysował twarze chorych, bądź utrwalił je akwarelą.

Początkowo chore dzieci przewożono do przychodni w obozie macierzystym, gdzie leczenie ograniczało się do przepłukania jamy ustnej wodą utlenioną, która chwilowo usuwała zapach rozkładających się tkanek. Następnie zraszano brzegi rany prontosilem i nakładano opatrunek.
Chorzy na raka wodnego przebywali w bloku 22, którym kierował dr Bertold Epstein, światowej sławy pediatra i dr Rudolf Weisskopf, którego specjalizacją była dermatologia. Na polecenie Josefa Mengele wybierali oni spośród wszystkich chorych na nomę małą grupę osób.

Dzieci te dobrze karmiono (podawano im mięso, warzywa, wartościowe pieczywo), przebywały w normalnych warunkach (posiadały m.in. wygodne, ładnie pościelone łóżka), a oprócz tego były leczone farmakologicznie. W leczeniu chorych stosowano takie preparaty jak: sulfamidy, witaminy - zwłaszcza witaminę C, oraz mieszankę talku z protonsilem. Celem takiego postępowania było m. in. stwierdzenie zależności rozwoju choroby od warunków bytowych oraz intensywności leczenia. Jeśli zaobserwowano poprawę, sporządzano adnotację i zdjęcia, po czym skazywano więźnia ponownie na typowe obozowe życie bądź przenoszono na inne łóżko i decydowano, by nie podawać diety odżywczej. Po tej zmianie stan chorych pogarszał się, co doprowadzało do otwarcia się rany policzka. Po ponownej adnotacji i wykonaniu fotografii Mengele zaprowadzał chorych do tzw. „Sauny”, z której już nie wracali.

Z relacji Jana Češpivy, lekarza i więźnia obozu od stycznia do czerwca 1943 roku, wiadomo, że podjęto próbę leczenia nomy: Wycinałem dzieciom raka z jamy ustnej i starałem się, żeby mi pozwolono używać do ich leczenia rentgena(…).

Zeznawał także, że ze zwłok dzieci zmarłych na nomę wykonywano preparaty całych głów, po to, by następnie poddać je badaniom histopatologicznym. Badania nad nomą ustały wraz z likwidacją obozu cygańskiego.

Tuż przed końcem wojny Josef Mengele został schwytany i umieszczony w obozie jenieckim pod Monachium. Ostatecznie uniknął jednak automatycznego aresztowania, ponieważ nie posiadał typowego dla SS-manów tatuażu z grupą krwi.
Mimo intensywnych poszukiwań i ogromnej nagrody finansowej w wysokości 10 mln marek, nie udało się pochwycić Anioła Śmierci. Wyjechał do Argentyny, następnie do Paragwaju, a w końcu osiadł w Brazylii. W 1979 roku w trakcie kąpieli w morzu doznał udaru mózgu i w jego wyniku zmarł. Został pochowany jako Wolfgang Gerhard.

Szacuje się, że Mengele wykonał swoje zbrodnicze eksperymenty na ok. 1500 bliźniąt z których przeżyło mniej niż 100.
W 1984 roku Eva Kor założyła fundację CANDLES (Children of Auschwitz Nazi Deadly Lab Experiments Survivors). Miała ona zrzeszać wszystkie osoby, które jako dzieci przeżyły eksperymenty medyczne. W 1995 roku otworzyła Muzeum Holocaustu oraz Centrum Edukacji CANDLES w Terra Haute w Indianie.

Autorką tekstu „Josef Mengele – Anioł Śmierci z Auschwitz” jest Katarzyna Okoniewska. Materiał został opublikowany na licencji CC BY-SA 3.0

źródło
Kto nie pamięta historii skazany jest na jej ponowne przeżycie - George Santayana
Odpowiedz
#3
Cały artykuł jest naprawdę ciężki do przyjęcia i zrozumienia jak pracował ten szalony doktor. Plusem jest fakt, że dzięki takim świadectwom i pracy wielu ludzi, którzy spisali wszytko co najdokładniej jak to szło, wiemy jak i do czego są w stanie się posunąć ludzie, aby osiągnęli swój cel. Myślę, że to jak zachowywał się Mengele i inni lekarze w trakcie II wojny światowej nie jest niczym wyjątkowym. Dziś wykonuje się testy na ludziach tak samo jak kiedyś, ale z tą różnicą, że są to eksperymenty ściśle tajne. O większości ludzie nie mają pewnie ani bladego pojęcia. Mało to ludzi jest poszukiwanych? Ilu bezdomnych zaginie każdego roku?

Chciałoby to zweryfikować cały tekst przez puszczeniem do eteru. Pojawiła się nieścisłość w nazwisku Martyna Puzyna. Powinno brzmieć Martyna Puzynina. W Tygodniku Powszechnym Krystyna Heska-Kwaśniewicz podaje nzawisko księżnej przyszłej asystntki Josefa Mengele jako Martyna Puzynina.
Cyt: "(...) w 2000 r. Janina Palmowska-Frankowska udostępniła Państwowemu Muzeum w Oświęcimiu zeszyt, który prowadziła w Ravensbrück. Na jednej z kart pod datą 23 marca 1945 r. jako pacjentka szpitala obozowego figuruje „Puzyna Martina” z rozpoznaniem: Grippe. Przy nazwisku zaznaczono numery: 104841 i 54538 – to pozwoliło na ustalenie daty przywiezienia do Oświęcimia i numeru Puzyniny.(...)"

Po przeczytaniu zastanawiam się kto z kogo skopiował tekst. Post został umieszczony na forum 07.02.2018 o godz. 12:55 a na webu wprost tekst dot: "Rocznica śmierci Josefa Mengele, Anioła Śmierci z Auschwitz. „Łączył żyły bliźniąt, dzieci krzyczały całą noc” pojawił się 08.02.2018 o godzinie 16:54. Tekst na webu Wprost ma źródło Histman.org. Logicznie może się okazać, że Histman.org może być Tadeuszem z forum Tropiciele Historii Smile
Odpowiedz
#4
Fajny artykuł. Popraw tytuł i literówki. Wink
Odpowiedz
#5
(16-03-2018, 23:10)SpiritInes napisał(a): Cały artykuł jest naprawdę ciężki do przyjęcia i zrozumienia jak pracował ten szalony doktor.
Ten doktor wcale nie był aż tak szalony. Nie zapominaj, że to jeden doktor, jednego obozu koncentracyjnego. Obozów było znacznie więcej, a lekarze w nich pracujący dopuszczali się jeszcze bardziej okrutnych eksperymentów.
Pisałaś, że Twoją pasją są Obozy Koncentracyjne. Jeśli tak - przyjrzyj się choćby lekarzom z Dachau. Kto tam pracował i jakie były ich losy po zakończeniu działań wojennych.
Kto nie pamięta historii skazany jest na jej ponowne przeżycie - George Santayana
Odpowiedz




Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Menu